Szukaj na tym blogu

4 października 2017

PASZTET Z CUKINII DOSKONAŁY!


Chodź sezon na świeżą działkową cukinie już praktycznie się zakończył, to w sklepach jest dostępna cały rok. Dzięki temu takim pasztecikiem możemy się cieszyć nie tylko latem😀
Przyznam, że jest to mój faworyt jeśli chodzi o domowe pasztety. Wbrew pozorom jest banalny w wykonaniu i tani w składnikach. Smak ma delikatny, jest mokry, ładnie się rozsmarowuję... no po prostu doskonały!😎 

Składniki na 2 keksówki (36x12)
-3 cukinie 
-2 marchewki
-5 jajek 
-2 ząbki czosnku
-300 g sera żółtego
-2 duże cebule 
-1 i 1/4 szklanki bułki tartej (u mnie domowa żytnia)
-3/4 szklanki oleju
-1 łyżka tymianku
-1 łyżka ziół prowansalskich 
-1 łyżeczka gałki muszkatołowej 
-1 łyżeczka ostrej papryki
-natka zielonej pietruszki wedle uznania
-sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:
1.Cukinie i marchewkę ścieramy na tarce o drobnych oczkach i odsączamy sok z cukinii.
2.Oddzielamy białka od żółtek.
3.Czosnek przeciskamy przez praskę.
4.Ser żółty ścieramy na tarce o grubych oczkach. 
5.Cebulę i natkę pietruszki kroimy drobno.
6.Teraz wszystkie składniki, oprócz białek ze sobą łączymy. Białka ubijamy z odrobiną soli na sztywno i dodajemy do reszty. 
7. Powstałą masę przelewamy do 2 form wyłożonych folią aluminiową i pieczemy 60 min 180 stopni. 


Warzywa dyniowate 2017

20 komentarzy:

  1. 1 i 1/4 bułki tartej ,ale ..łyżki, szklanki kilograma?

    OdpowiedzUsuń
  2. z cukinii jeszcze nie robiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny przepis. Wypróbuję, robiłam podobny z buraków, ale jakoś... nie wyszedł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z buraków jeszcze nie próbowałam i jakoś ciężko mi stworzyć przepis na pasztet z nich :D

      Usuń
  4. Piekarnik nagrzany czy zimny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze nagrzany. Wydawało mi się to dość oczywiste, że zawsze wstawia się do nagrzanego piekarnika potrawy i nie trzeba o tym przypominać :)

      Usuń
  5. Jeszcze nie robiłam takiego pasztetu

    OdpowiedzUsuń
  6. Chodzi za mną pasztet wege już dobrych kilka tygodni. I proszę znów na tapecie. Myślę,że jak opróżnię zamrażarkę z zapasów to przypomnę sobie o tym wpisie.

    OdpowiedzUsuń